Edynburg – prawdziwie szkocki klimat

with Brak komentarzy

Rok 2017 był u nas wypełniony krótkimi wypadami do większych miast Europy. Przed ostatnim zimowym wyjazdem do Tropei postanowiliśmy również zahaczyć o Szkocję.

Transport

Do Edynburga latają z Polski tani przewoźnicy jak WizzAir i Ryanair. My wybraliśmy tym razem Ryanaira z racji dużo tańszych biletów w interesującym nas terminie, czyli pod koniec listopada.

Pogoda

W czasie wyjazdu pogoda była znakomita jak na angielskie standardy czyli po prostu nie padało. Jeśli nie spotka nas deszcz to i tak musimy liczyć się w tym okresie z temperaturami około zera i silnym wiatrem, który sprawia, że po dwóch godzinach chodzenia nasze myśli kierowały się do miejsc oferujcych coś ciepłego, czy to ciepłe pomieszczenie czy herbatę.

Koszty

Edynburg jest zdecydowanie droższym miastem Szkocji lecz nie powinno to odstraszać nikogo. Dużo atrakcji jest darmowych a jedzenie zawsze można kupić w jakimś markecie. Jedną z najdroższych atrakcji Edynburga jest zdecydowanie zamek. Koszt wejściówki wynosi 80 zł, co jest zdecydowanie przesadą lecz jeśli macie takiego farta jak my, wejdziecie za darmo! Jak to zrobić, będzie w dalszej części relacji.

Nocowanie

Jak już wspomniałem koszty są wysokie i również jeśli chodzi o nocleg to się potwierdza. Płaciliśmy 110 zł za osobę za noc w pokoju dwuosobowym w SYHA Hostel na Elm Row.  Cena jest dość spora jak na hostel lecz jego lokalizacja jest świetna, dosłownie parę minut od głównych atrakcji miasta. W pobliżu są również bary i Tesco.

 

Jedzenie

W przeciwieństwie do wrześniowego wypadu do Wilna gdzie z racji pogody i niskich cen zwiedziliśmy chyba każdy lokal w zasięgu „jest mokro ale jeszcze z 10 min możemy pochodzić”, w Edynburgu praktycznie omijaliśmy restauracje szerokim łukiem. Interesowały nas oczywiście tradycyjne bary a jedzenie kombinowaliśmy sami. Nasz hostel miał bardzo porządną kuchnię i z zapasami z Tesco oraz lokalnych sklepików zawsze udało nam się coś smacznego zjeść. Nawet Haggisa! Jest to tradycyjny przetwór z podrobów owczych, z cebulą, mąką i przyprawami, duszony i podawany w owczym żołądku. Tak, brzmi pysznie 🙂 Moim zdaniem smakuje jak przypalona kaszanka.

Inne rzeczy, o których słyszeliśmy przed wyjazdem, że koniecznie należy spróbować to m.in. Scotch Pie. Jeśli ktoś lubi ciasto ale też zjadłby mięso to Scotch Pie jest dla niego. Słodko-słone ciasto wypełnione jest jagnięciną lub baraniną.

Ponadto warto spróbować przynajmniej raz tradycyjnego śniadania (koszt wszędzie mniej więcej podobny i wynosi 40 zł). Skoro jest zimno to trzeba mieć energię na cały dzień stąd Szkoci mają bardzo pożywne i energetyczne śniadania, w których znajdziemy jajka, tosty, fasolę, bekon, szynkę, black pudding i ziemniaczane ciastko (potato cake).

Na koniec tematu jedzenia nie można nie wspomnieć o scottish tablet czyli odpowiedniku naszej krówki. Jak sama nazwa wskazuje, kupimy ją w tabliczkach większych lub mniejszych i o rozmaitych smakach – od tradycyjnej, przez wiśniową aż do „krówki” o smaku whisky. Smak jest podobny do naszego odpowiednika lecz konsystencja jest zdecydowania gęstsza i bardziej przypomina czekoladę niż ciągnącą się krówkę.

Bary i muzyka

Jednym z naszych podstawowych celi było znaleźć tradycyjny bar z tradycyjną muzyką i tradycyjnymi napojami 🙂 Nie okazało się to trudne bo Edynburg jest przepełniony takimi barami i w bardzo wielu jest muzyka na żywo, lecz niekoniecznie szkocka. Johnny Cash był dosyć częstym motywem.

Szkocja jest rajem dla fanów piwa oraz whisky. Pierwszy raz w życiu spotkałem się z tak olbrzymim wyborem tego alkoholu. W barach są oddzielne karty dla samego whisky. No i za dość nieduże pieniądze od 15 zł  za kieliszek można zatopić się w tym świecie.

Bary mają bardzo ładny wystrój a ze względu na ich niewielkie rozmiary tworzy się świetny klimat.

Z własnego doświadczenia polecamy Sandy Bell’s z bardzo specyficznym barmanem, Royal Mile Tavern i Whisky & Bar Restaurant na The Royal Mile.

Zwiedzanie i atrakcje

Decydując się na wyjazd do Edynburga postanowiliśmy nie opuszczać jego granic ze względu na krótki czasu pobytu i dużą ilość atrakcji na miejscu.

Bardzo polecamy Free City Tour i dołączenie do grupy rewelacyjnego, małego Szkota Agnesa, który przez 2 h będzie Was oprowadzał i zabawiał anegdotkami.

Właśnie Agnes wspomniał nam, że następnego dnia jest dzień świętego Andrzeja i z okazji święta wstęp do zamku będzie zupełnie darmowy! Studencki cienki portfel aż piszczał z radości.  Zamek ten jest symbolem miasta lecz wysoki koszt biletu może odstraszać. Ciężko jest nam powiedzieć, czy jest wart tych pieniędzy. Na pewno widoki rozpościerające się z okien są wspaniałe a szkockie insygnia koronacyjne oraz Kamień Przeznaczenia są warte zobaczenia. Kto by nie chciał zobaczyć legendarnego kamienia przeznaczenia?! W rzeczywistości jest to zwykły, duży skalny blok.

Co warto jeszcze zobaczyć?

Drugą bardzo znaną atrakcją Edynburga jest Muzeum Narodowe, do którego wejście jest w pełni darmowe i może być to świetna okazja na obejrzenie pokaźnych zbiorów, jakie przez lata udało się zebrać i umieścić w muzeum.  Muzeum jest bardzo interaktywne i można spędzić w nim praktycznie cały dzień.

W pobliżu naszego hostelu znajduje się Calton Hill. Z niego rozpościera się widok na Edynburg. Jest to jeden z kilku punktów widokowych w Edynburgu lecz najpopularniejszy i zapewniający najwięcej wrażeń jest zdecydowanie Arthur’s Seat w Holyrood Park.

Spacer na najwyższy szczyt rozpoczynający się z ulicy Elm Row zajmuje około godziny i nie wymaga żadnego sprzętu i umiejętności. Lokalni amatorzy sportu traktują to wzgórze jako świetne miejsce do biegania i co chwilę spotkać można kolejnego wesołego Szkota  trenującego w krótkich spodenkach pomimo niskich temperatur.

Jako fani morza nie mogliśmy nie pójść nad nie żeby tradycyjnie nie powiedzieć „eee Bałtyk zimniejszy”. Z Holyrood Park do najbliższej plaży w Portobello można dojść w godzinę wzdłuż ulicy A1140 lub przejechać się podmiejskim autobusem za 1,5 funta.  Bardzo polecamy lokal Dream & Season nad samym morzem gdzie wyziębieni 5 godzinnym spacerem odpoczywaliśmy oglądając przez okno spokojne morze.  Plaża w Portobello jest szeroka i zapewne oblegana w wakacje. Jesienią jednak jest praktycznie pusta poza wcześniej już wspomnianymi wesołymi Szkotami w krótkich spodenkach.

Na koniec oczywiście tradycyjnie polecamy włóczenie się po uliczkach miasta, które ma swój surowy, miejscami mroczny klimat. Pełno jest dudziarzy, także nie ma szans na ominięcie tego jakże charakterystycznego dla Szkocji motywu.

Edynburg jako miejsce na krótki wypad jest znakomite lecz następnym razem udamy się w teren! Dosyć z miastami, w 2018 roku zaprzyjaźnimy się z naturą!

 

 

Leave a Reply